Awangarda spotyka awangardę

Marina Abramovic i Kickstarter? Dwa różne światy. Hermetyczna, transgresyjna sztuka i startupowe przedsięwzięcie znane głównie z wielkich crowdfundingowych zrzutek na gry komputerowe. Tak myślałem jeszcze kilka dni temu, ale dowiedziałem się (dzięki @michalpalasz) o – zakończonej sukcesem – zbiórce na Instytut Mariny Abramovic.

Więcej o instytucie i szczegółach zbiórki dowiecie się z Kickstartera. To, że uznana artystka korzysta z crowdfundingu nie jest aż tak zaskakujące. Chociaż jeśli dodamy do tego, że w promocję projektu aktywnie włączyła się Lady Gaga otrzymamy niezły mix sztuki, popkultury i biznesu.

Zaskakujące są powody skorzystania z finansowania społecznościowego. Celem było zebranie 600 000 dolarów, to prawda. Równie ważne (a może ważniejsze, bo nie wydaje się, żeby ta zbiórka przesądzała o być albo nie być instytutu) było zbudowanie zaangażowanej społeczności wokół projektu. Społeczności, która będzie związana z instytutem także w przyszłości. Takiej, która nie tylko wspiera, ale bierze udział w działaniach, współtworzy przedsięwzięcie.

Dla tych, którzy uważnie śledzą trendy w crowdfundingu to nic nowego. Czasem Kickstartera i podobnych serwisów używa się na przykład do testowania zainteresowania rynku nowym produktem. W przypadku Abramovic widzimy jakie funkcje poza finansowaniem spełnia crowdfunding w kulturze.

Bo przecież nie chodzi tylko o pieniądze, chodzi o uwagę i zaangażowanie. O publiczność. Znaczenie transakcji się zmienia, jest wiele znaczeń (jakie pole popisu dla antropologów kultury i socjologów!). Wydając pieniądze na platformie finansowania społecznościowego nie „kupuję sobie czegoś”, ja biorę udział, przyłączam się do sprawy, wyrażam uznanie. Podobnie może się dziać w przypadku biletów na koncert, książek, płyt, o czym pisałem w notce „Płacę, bo szanuję” (przy okazji sprawdźcie kategorię crowdfunding, bo ten temat pojawił się już kilka razy na blogu).

Wracając do zbiórki na Instytut Mariny Abramovic, w opisie projektu pada mocna teza: „A primary aim of Kickstarter is also a major theme of Marina’s forty-year career in performance art: to close the gap between artist and audience.

Awangarda biznesowa i artystyczna mają ten sam cel? Nie jest to pomysł tak szalony, jak mogłoby się w pierwszej chwili wydawać. Zostawiam Was z tą tezą, bo nie zaszkodzi się nad nią przez moment zastanowić. Może dłużej. Może nawet ponad sześć godzin.

Dlaczego akurat tyle? To kolejna intrygująca sprawa związana z projektem, co nie dziwi skoro stoi za nim Abramovic. Do instytutu, zgodnie z ideą long durational work, będziesz mógł wejść tylko i wyłącznie zobowiązując się do pozostania w nim przez minimum sześć godzin, a to dopiero pierwszy z warunków. Ciekawe, że internet, królestwo rozproszonej uwagi, pomaga w tworzeniu miejsca ekstremalnego skupienia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Marina Abramovic, Bohater, Autor fotografii: Fundacja NMAC Źródło: Wikimedia Commons

 

2 comments