fajny hip hop, bo taki poetycki

Na pewno słyszeliście o filmie Jesteś Bogiem. Nie będę pisał o tym czy to dobry film (jest dobry), ani czy warto na niego pójść do kina (warto). Chciałem za to zwrócić Waszą uwagę na to, co dzieje się na marginesie dyskusji o filmie i o Paktofonice. Co jest powiązane z tematem dwóch ostatnich wpisów, dotyczy relacji między kulturą wysoką a niską, głównym nurtem a niszami kulturowymi.

Zauważcie, jak twórczość Paktofoniki jest oswajana, podnoszona do rangi sztuki, by można było o niej bez trudności mówić w głównym nurcie. Oto przykład: gdy Michał Sutowski mówi „Jest jeszcze kwestia tego, co „niskie”, i tego, co „wysokie”. Język hip-hopu długo nie był wystarczająco prawomocny, żeby używać go do mówienia o poważnych sprawach.” Agnieszka Graff odpowiada: „Kwestia niskiej czy wysokiej kultury nie jest w tym wypadku jednoznaczna. Bo wprawdzie hip-hop bywał przez inteligentów traktowany z góry, ale w wypadku Magika można przecież mówić o autentycznych zdolnościach poetyckich. Moim zdaniem tytułowy tekst Jesteś Bogiem jest wyjątkowy, uczciwy i po prostu dobry literacko.” Z kolei w jednej z recenzji filmu czytamy: „nazywanie poezją tekstów Kalibra czy Paktofoniki chyba już nikogo nie dziwi.”

Kulturalny wszystkożerca może wciągnąć hip hop do swojego menu, z tym że musi go sobie wcześniej odpowiednio przyrządzić. Podobnie dzieje się w przypadku komiksu, który już można lubić, ale najlepiej, żeby był to komiks artystyczny. W muzyce może dojść do niezwykłego spotkania Pendereckiego i Aphex Twina, a to dlatego, że ten drugi wprawdzie gra w klubach, ale przecież wyrasta ponad przeciętność.

Te praktyki skłaniają do krytycznego spojrzenia na tezy o zatarciu granic pomiędzy kulturą wysoką a niską (pisałem o tym szerzej po Europejskim Kongresie Kultury). Bauman, w wydanej z okazji kongresu książce, pisze: „Znamieniem przynależności do kulturowej elity jest dziś maksymalna tolerancja i minimalna wybredność. Snobizmem kulturalnym jest ostentacyjne wyrzekanie się snobizmu.” Podobno elita jest „gotowa konsumować wszystko”, a jednak ta gotowość ma swoje granice. Przed konsumpcją dobrze jest podnieść rangę przedmiotu konsumpcji albo wziąć go w ironiczny nawias (ale to osobny temat-rzeka).

Tylko właściwie do czego potrzebne jest nam nazwanie tekstów Magika poezją? Czy bez tej „nobilitacji” są mniej interesujące, prawdziwe, wzruszające? Czy kulturowa elita jest gotowa pójść dalej i poznać na przykład twórczość nagrywającej tu i teraz Amfy – Anity Bogusławskiej? Amfa reprezentuje młody, wrażliwy hip-hop z przekazem. Nie wiem czy literacki i wyjątkowy, ale wiem, że uczciwy i przejmujący (na przykład w utworze Przegrani (przez rodziców)). Anita Bogusławska ma niewielkie szanse na zaproszenie do telewizji śniadaniowej i raczej nikt nie napisze o niej eseju. Chyba, że jej rap przejdzie proces oczyszczenia, podniesienia do rangi Sztuki. Wtedy to co innego.