Archiwum Kategorii: polityka kulturalna

Dobre pomysły na promocję czytelnictwa

Po krótkim przeglądzie złych pomysłów na promocję czytelnictwa, przyszedł czas na pomysły dobre. Bo ile można narzekać (chociaż to takie przyjemne i wciągające). Witaj przygodo! To tak dla kontrastu z pomysłami, które opierają się na nakazywaniu, apelowaniu i szantażowaniu (nr 1, 2, 3 z poprzedniego wpisu). W kampanii sieci księgarni Steimatzky jest tylko obietnica przygody….

Kultura to prawdziwy lajfstajl*

Dzisiaj ciąg dalszy myśli-które-nie-dają-mi-spokoju, spisanych dzięki Grzegorzowi Stunży. W drugiej (pierwszą znajdziecie w poprzednim wpisie) części komentarza, który ukazał się w publikacji Edukacja kulturalna i medialna. Nowe trendy i wyzwania, mierzę się z zadanym przez Grzegorza pytaniem o to, „co dzisiaj kryje się pod terminem “kultura”, chyba jednym z najmniej dookreślonych i na setki sposobów wyjaśnianych…

Czy nie przeceniamy znaczenia kultury uczestnictwa?

Właśnie ukazała się publikacja „Edukacja kulturalna i medialna. Nowe trendy i wyzwania.” przygotowana przez Grzegorza Stunżę (Edukator Medialny) i wydana przez Instytut Kultury Miejskiej. Polecam zamieszczone w niej rozmowy (m.in. o grywalizacji i wizualizacji danych) oraz artykuły. Miałem przyjemność napisać krótki tekst do działu „Komentarze” i dzięki zadanym przez Grzegorza pytaniom uporządkować kilka myśli, które…

Nie obudź się w złym internecie

Wczoraj rano jak zwykle zapisywałem teksty do Pocket’a, żeby je przeczytać w wolnej chwili, na przykład w sobotnie przedpołudnie. Niespodziewanie, przy wpisie z bloga krytycznoliterackiego, prawy przycisk i “Save to Pocket” nie zadziałały. Autor zadał mi za to pytanie: Zaskoczenie. Nie, nie zapytałem. Poczułem się dziwnie. Trochę jak w sennym koszmarze. O co chodzi? Czyżby…

Dobre rady cioci widowni

Wpis 13 porad dla artystów z bloga Black Dresses Moniki Kamińskiej czytam jak felieton, a z felietonem trudno polemizować punkt po punkcie. Nie ma też większego sensu traktować tej formy publicystyki  jako wykładni stanowiska, czy wyczerpującego przedstawienia tematu. Można za to uznać, że tekst jest świadectwem rozminięcia oczekiwań twórców i publiczności wobec teatru. Jako oznaka…

Prezydent z książką

Władza ustawodawcza i partie trochę się ociągają, za to dostałem zdjęcie z Kancelarii Prezydenta RP. Przypomnę, zainspirowany wypowiedzią dyrektora Biblioteki Narodowej („W Polsce politycy nie fotografują się z książką – PR-owcy im odradzają, bo to się źle kojarzy.”) proszę biura prasowe polityków o zdjęcia z książką. Może takie fotografie przestaną się źle kojarzyć, gdy będzie…

Polityk z książką

„W Polsce politycy nie fotografują się z książką – PR-owcy im odradzają, bo to się źle kojarzy.” – mówi dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski w wywiadzie dla Dziennika Opinii. Zapadło mi w pamięć to zdanie. Nie dawało spokoju. Może zdjęcia polityków z książką będą się lepiej kojarzyć, gdy coraz więcej takich obrazów będzie krążyło w…

Czy kultura się otworzy?

Do poniedziałku piątego lutego można konsultować „Projekt założeń projektu ustawy o otwartych zasobach publicznych” który dotyczy nauki, edukacji i kultury. Jak pisze Piotr VaGla Waglowski: „Jeśli nie weźmiecie udziału w konsultacjach wspierając lub krytykując zaproponowane rozwiązania i koncepcje – ktoś inny na pewno w takich konsultacjach weźmie udział i będzie proponował i wspierał rozwiązania, które…

Po co nam centrum czegokolwiek?

Kiedy myślimy o centrach kultury, warto zachować ostrożność, ponieważ łatwo stać się niewolnikiem języka i metafor. Jeżeli o kulturze nie mówimy już w kategoriach centrum, kanonu, skoro używamy metafor sieci i nisz, to czy nazwa „centrum kultury” nie jest anachroniczna? Co ważniejsze, czy to przestarzałość na poziomie języka, czy na poziomie funkcji, które spełnia instytucja?…

kultura i sztuka

Uff, prowadzenie seminarium Kultura czy sztuka? już za mną. Cieszę się z tego, że była dyskusja, różnice zdań. Pojawiły się także elementy zgody. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w spotkaniu. Każdy głos w dyskusji dał mi do myślenia. Do tematu będą na pewno wracał, rozwijał wątki w nawiązaniu nie tylko do seminarium, ale również wystąpień,…

bardzo wtórny wpis

„Fantastyczny festiwal, kopiuje rozwiązania najlepszych tego typy wydarzeń z całego świata.” – czytaliście kiedyś taką recenzję? Może spotkaliście się z opinią: „Ta organizacja powiela dobre projekty zrobione wcześniej przez innych. Brawo!”. Nie? To może chociaż widzieliście regulamin konkursu grantowego, w którym zamiast punktów za „kreatywność” lub „nowatorski wymiar” była premia za „udane kopiowanie sprawdzonych rozwiązań”?…

God Save The Queen

W poprzednim wpisie naszkicowałem tło, zatem przejdę od razu do rzeczy. Jeżeli kultura wysoka jest jedną z nisz kulturowych to nie należą jej się żadne przywileje. Dlaczego w takim razie nadal istnieją filharmonie, teatry i opery? Z jakiego powodu szczególnie dbamy o zaspokojenie potrzeb jednej z nisz? Sytuacja przypomina utrzymanie monarchii w niektórych państwach. Z…

Uwaga: nadlatują meteoryty!

„Było dla nas oczywiste, iż kultura współczesna nie stanowi już hierarchicznie uporządkowanej całości (od “wysokiej” i/lub “narodowej” na górze do “popularnej” i/lub “ludowej” na dole hierarchii). Byliśmy też zgodni co do oczywistego faktu, że jeśli w ogóle warto dziś mówić o kulturze dominującej, to nie jest to zdecydowanie tzw. kultura wysoka, lecz kultura popularna.” –…

Superczułe Narzędzie do Pomiaru Kapitału Społecznego

Do czego są potrzebne społeczeństwu kultura i sztuka? Podobnie jak w świecie mody, w debacie publicznej na ten temat co pewien czas zmieniają się trendy. Był czas, gdy kultura i sztuka miały przede wszystkim promować kraj/region/miasto. Potem nastąpiła gwałtowna i krótka (jak to w modzie) tendencja do wiązania kultury i sztuki głównie z tworzeniem klimatu…

Kultura czy sztuka?

Artyści versus politycy? Ludzie kultury versus urzędnicy? Kultura versus rozrywka? Te spory znamy. Toczą się jawnie, linie podziału są wyraźnie oznaczone, stanowiska określone. Tymczasem na marginesie dyskusji o kulturze rozwija się spór mniej oczywisty, o zatartych liniach podziału. Mało widoczny, żywotny i aktualny, konflikt między kulturą a sztuką. Sprawa wydaje się prosta. Kiedy mówimy „kultura”,…

Następny Kongres Kultury – Penderecki i Rubik?

„Znamieniem przynależności do kulturowej elity jest dziś maksymalna tolerancja i minimalna wybredność. Snobizmem kulturalnym jest ostentacyjne wyrzekanie się snobizmu” – pisze Bauman w swojej kongresowej książce  „Kultura w płynnej nowoczesności” i przywołuje kategorię „wszystkożerności” (wymyśloną przez Richarda A. Petersena). Wszystkożerni wedle Petersena konsumują w szerokim zakresie zarówno popularne, jak i wysokie formy sztuki. Bauman stawia…

wiosenne porządki

W ramach wiosennych porządków warto ułożyć obok siebie dwie linie argumentacji, które występują w dyskusjach na temat kultury i jej finansowania. Te dwie linie celnie nazwała i opisała w wywiadzie na temat Paktu dla Kultury Bogna Świątkowska. Zrobiła to wprawdzie tylko po to, żeby za moment poddać obydwa typy argumentów krytyce (której pewnie poświęcę osobny…

O pożytkach z teorii (czytając Floridę 3)

Kultura nie zajmuje w teorii klasy kreatywnej centralnego miejsca (o czym pisałem tutaj). Na dodatek tezy Floridy stosunkowo łatwo poddać zasadnej krytyce, zwłaszcza z pozycji socjologii. Za przykład mogą posłużyć dwa interesujące teksty(Joanny Erbel i Pawła Marczewskiego), które ukazały się na stronie kampanii Kultura się liczy. To nie oznacza, że z wielu obserwacji i postulatów…

Czytając Floridę 2. Czy Florida pisze o nas?

W poprzednim wpisie pisałem o sytuacji polskiego czytelnika „Narodzin klasy kreatywnej”, który zanim zapoznał się z teorią Richarda Floridy, zdążył już całkiem dobrze poznać krytykę tej teorii. Pisałem również o możliwych nadinterpretacjach koncepcji gospodarki i klasy kreatywnej. W trakcie dalszej lektury książki zacząłem zadawać sobie pytanie: „Czy Florida pisze o nas?”. Właściwie to są dwa…

Czytając Floridę

Dzięki serii wydawniczej „Kultura się liczy!” możemy nareszcie zapoznać się z polskim przekładem książki „Narodziny klasy kreatywnej” Richarda Floridy. Między innymi za sprawą tej publikacji i zaprezentowanej w niej teorii, gdy mowa o kulturze w kontekście ekonomii lub rozwoju miasta, prędzej czy później padnie hasło „klasa kreatywna” lub „miasto kreatywne”. W każdym razie możemy być…

Graficzny przypis do poprzedniego wpisu. Znalezione dzięki cienkamila’s posterous, autor i źródło: Propaganda Times.

filozofia się nie liczy

Na Blog Forum wiele razy powtarzano, że wartość blogów leży w ich subiektywnym i emocjonalnym charakterze. Dobrze, w takim razie napiszę o czymś, co dotychczas wydawało mi się zbyt osobiste i naznaczone emocjami, by zamieszczać to na blogu. Chciałbym upomnieć się o filozofię w kontekście debaty na temat kultury w Polsce. W Apelu obywateli kultury…

dyskretny urok rewolucji

Szkicowałem powoli wpis, w którym zamierzam ponownie argumentować na rzecz tezy, że liberalna organizacja życia społecznego pozwala na rozwój sztuki krytycznej, a tu nagle, z samego rana, przyszła do mnie rewolucja. Rewolucja przybyła w postaci „MANIFESTU KOMITETU NA RZECZ RADYKALNYCH ZMIAN W KULTURZE”, opublikowanego na stronie pod niemniej radykalnym adresem www.rewolucjakulturalna.pl. Rzeczona rewolucja, aby do…

ślepy traf

W piątkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” można przeczytać krótką rozmowę z Michałem Bonim. Tematem wywiadu jest ustawa o grach, przywołana w dominującym obecnie hazardowo-aferowym kontekście. Mnie zaintrygował wątek kulturalny, który nieoczekiwanie pojawia się na końcu rozmowy. „Rząd rozstrzygnął już, czy dopłaty do gier będą obowiązywać, czy też wzrosną podatki, które branża płaci już dziś? – Chcemy…

kongres – uniesienie

O odpowiednią dramaturgię ostatniego dnia kongresu zadbał minister Bogdan Zdrojewski, który na zakończenie wprowadził uczestników w stan lekkiego uniesienia. Uczynił to za pomocą ogłoszenia o powstaniu Instytutu Muzyki i Instytutu Tańca, ogłoszenia o starcie programu Biblioteka + i paru jeszcze innych ogłoszeń. Przez cały ten dzień nie mogłem się zresztą uwolnić od postrzegania wystąpień przez…

kongres – badacze przychodzą z odsieczą

Wczorajszy wpis zakończyłem apelem o zwrócenie uwagi przez uczestników kongresu na odbiorców kultury. Drugi dzień kongresu mile mnie zaskoczył, ponieważ jedno z sympozjów problemowych okazało się w całości zorientowane właśnie na odbiorcy i pozbawione wobec niego jakichkolwiek paternalistycznych naleciałości. Istnieje prosta przyczyna tego, że to sympozjum naprawdę mogło przybliżyć nas do zrozumienia, jak obecnie ludzie…

kongres – sportowe emocje

Było dużo treści, dużo emocji, dużo deklaracji i postulatów. Obecność emocji trochę mnie zaskoczyła, zapomniałem już o tym, że spieranie się na temat właściwej definicji terminu „socjalizm” może prowadzić do wymachiwania rękami, podnoszenia głosu i przyspieszenia tętna. U Andrzeja Mencwela i Leszka Balcerowicza prowadziło. Za to wyraźne artykułowanie deklaracji i postulatów było elementem świadomej taktyki…

strzelaj albo emigruj?

Niełatwo oddać się chłodnej, spokojnej refleksji na temat raportu o teatrze przygotowanego na Kongres Kultury, gdy dwa dni temu Zbigniew Brzoza został odwołany z funkcji Dyrektora Artystycznego w Łodzi. Czytanie w raporcie o „modelach organizacyjnych”, „dobrych praktykach”, „źródłach finansowania” w zestawieniu z lekturą prasowych doniesień z Łodzi jest dość groteskowe. Czuję się trochę tak, jakbym…

g) co wynika z zestawienia tych wszystkich faktów?

Jeżeli mam wiernych czytelników, to przepraszam ich na początku tego wpisu za moją niską aktywności na blogu. Nie obiecuję poprawy, bo ryzykowałbym tym samym złe samopoczucie z powodu niedotrzymania obietnicy. Wydarzyło się jednak coś, co zmotywowało mnie do powrotu do pisania. Michał Zadara stał się jednym z felietonistów e-teatru i zaczął pisać również o widzach….

niewidzialna ręka sztuki

W czasie, gdy starałem się znaleźć wolną chwilę na przygotowanie tego wpisu (a trwało to dosyć długo) po światowych rynkach finansowych przetoczył się poważny kryzys, w cieniu którego rozstrzygnęły sie wybory prezydenckie w USA. Z zachowaniem właściwych proporcji muszę zauważyć, że te wydarzenia wywarły wpływ na mojego bloga. Otóż stawiają one w nieco innym świetle…

przelot małego ptaszka

Pozwolę sobie na moment oderwać się od od cyklu „kilka elementarnych spostrzeżeń” i skomentować wypowiedź, która w dość nieoczekiwany sposób opisuje zarządzanie projektami w sektorze kultury. Jednocześnie jest to ciekawy przyczynek do analizy relacji pomiędzy urzędnikami/politykami a twórcami i menedżerami kultury. Do rzeczy, wypowiedź dotyczy projektu budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Nie będę relacjonował…

pokaż swój portfel panie prezydencie

Nadal staram się przybliżać z różnych stron do tematu finansowania działań artystycznych z pieniędzy publicznych. Robiłem to już za pomocą modelu umowy społecznej, poprzez metaforę efektów ubocznych teraz chciałbym przeprowadzić analogię z inwestowaniem na giełdzie. Mam nadzieję, że analogia będzie nośna dla ludzi myślących w kategoriach przedsiębiorczości, a przecież są np. tacy prezydenci miast, którzy…

pożyteczne efekty uboczne

Na początek krótkie przypomnienie, od końca sierpnia kontynuuję cykl wpisów pod hasłem „kilka elementarnych spostrzeżeń”. Zgodnie z zarysowaną na początku mapą: pisałem już o Potrzebach ,w tej chwili omawiam Funkcje, następnie przejdę do kwestii związanych z Rynkiem. Poprzednio skoncentrowałem się na pozaekonomicznych argumentach na rzecz finansowania teatrów ze środków publicznych, teraz proponuję zastanowić się nad…

umowa społeczna w sprawie teatru

Zgodnie z obietnicą przechodzę od razu do przedstawienia pozaekonomicznych argumentów na rzecz publicznego finansowania teatrów, rozwijając argumentację w kontekście metafory „umowy społecznej”. Społeczeństwo umawia się z ludźmi tworzącymi teatr na to, że będzie z publicznych pieniędzy utrzymywało teatry dlatego, że: – teatr jest miejscem debaty publicznej Ponieważ społeczeństwo (liberalne) jest zainteresowane stwarzaniem możliwości realizowania różnych…

spostrzeżenie nr 2 – funkcje

Ostatnio pisałem o teatrze z punktu widzenia kluczowej dla marketingu kategorii „zaspokajania potrzeb”. Teraz zmienię perspektywę i spojrzę na teatr z perspektywy ekonomii i zarządzania na poziomie lokalnym (miasto) i państwowym. Nieco inaczej niż proponowałem w mapie myśli (bo, jak wspominałem, zdaje sprawę z procesu myślowego, który dzieje się „tu i teraz”) zarys odpowiedzi na…