„W Polsce politycy nie fotografują się z książką – PR-owcy im odradzają, bo to się źle kojarzy.” – mówi dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski w wywiadzie dla Dziennika Opinii. Zapadło mi w pamięć to zdanie. Nie dawało spokoju.
Może zdjęcia polityków z książką będą się lepiej kojarzyć, gdy coraz więcej takich obrazów będzie krążyło w sieci? Gdy będziemy chwalić polityków za takie zdjęcia? Napisałem więc do Pana Prezydenta, Pani Marszałek Sejmu i Pana Premiera. To znaczy do ich biur prasowych, bo na zdaniu PR-owców też nam przecież zależy. Ponoć to oni odradzają.
Mail brzmiał mniej więcej tak: W żywych obecnie dyskusjach na temat stanu czytelnictwa w Polsce często pojawia się teza, wedle której politycy, w tym Pan/Pani…., nie są zainteresowani rozwojem i promocją czytelnictwa. Co między innymi przejawia się w tym, że niechętnie fotografują się z książką w ręku i/lub na tle regału z książkami.
Nie wierzę w to, że Pan/Pani… nie jest zwolennikiem kultury czytania. W związku z tym chciałbym prosić o przesłanie zdjęć Pana/Pani… , na których czyta książkę (jest w bibliotece, stoi na tle regału z książkami itp.).
Jestem przekonany, że szerokie rozpowszechnianie zdjęć Pana/Pani… z książką pozwoli przełamać krzywdzący stereotyp, według którego „politycy w Polsce nie chcą fotografować się z książką, bo to się źle kojarzy”.
Jeżeli politykom i PR-owcom polityków zdjęcia z książką źle się kojarzą, to przecież trzeba im pomóc to zmienić. Zachęcić. W internecie jest mało tego typu zdjęć, ale jaki to dla nas kłopot, żeby fotografii polityków z książką było w sieci znacznie więcej? To przecież proste: 1. poproś polityka o zdjęcia z książką 2. rozpowszechniaj je.
Na dobry początek wrzucam dwa zdjęcia, które otrzymałem z Kancelarii Premiera.
źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, autor: Maciej Śmiarowski
źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Kancelaria odpowiedziała bardzo szybko, jako pierwsza (chwalę). Nie ograniczyła się tylko do zdjęć (chwalę). Przekazała ważną, szczególnie jeśli ktoś pamięta atmosferę Kongresu Kultury Polskiej, deklarację: „w piątkowym wywiadzie dla TOK FM szef rządu powiedział, że dużo więcej czasu spędza dzisiaj z książką niż z piłką”. Dowiedziałem się również, że Donald Tusk czytał ostatnio „Dziennik” Jerzego Pilcha” oraz „Pierścienie Saturna. Angielska pielgrzymka” W. G. Sebalda. Same zdjęcia (hmm)… Dobre i to, chociaż wyraźnie pasują do kategorii przecięcie wstęgi i gospodarska wizyta. O to również chodzi w akcji „Polityk z książką”, o uważne przyglądanie się otrzymanym zdjęciom.
Czekam na zdjęcia Pani Marszałek Sejmu i Pana Prezydenta. Wyślę prośby do Marszałka Senatu i do szefów partii. Potem pewnie do parlamentarzystów z mojego regionu. A Ty?
Polityk z książką
„W Polsce politycy nie fotografują się z książką – PR-owcy im odradzają, bo to się źle kojarzy.” – mówi dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski w wywiadzie dla Dziennika Opinii. Zapadło mi w pamięć to zdanie. Nie dawało spokoju.
Może zdjęcia polityków z książką będą się lepiej kojarzyć, gdy coraz więcej takich obrazów będzie krążyło w sieci? Gdy będziemy chwalić polityków za takie zdjęcia? Napisałem więc do Pana Prezydenta, Pani Marszałek Sejmu i Pana Premiera. To znaczy do ich biur prasowych, bo na zdaniu PR-owców też nam przecież zależy. Ponoć to oni odradzają.
Mail brzmiał mniej więcej tak: W żywych obecnie dyskusjach na temat stanu czytelnictwa w Polsce często pojawia się teza, wedle której politycy, w tym Pan/Pani…., nie są zainteresowani rozwojem i promocją czytelnictwa. Co między innymi przejawia się w tym, że niechętnie fotografują się z książką w ręku i/lub na tle regału z książkami.
Nie wierzę w to, że Pan/Pani… nie jest zwolennikiem kultury czytania. W związku z tym chciałbym prosić o przesłanie zdjęć Pana/Pani… , na których czyta książkę (jest w bibliotece, stoi na tle regału z książkami itp.).
Jestem przekonany, że szerokie rozpowszechnianie zdjęć Pana/Pani… z książką pozwoli przełamać krzywdzący stereotyp, według którego „politycy w Polsce nie chcą fotografować się z książką, bo to się źle kojarzy”.
Jeżeli politykom i PR-owcom polityków zdjęcia z książką źle się kojarzą, to przecież trzeba im pomóc to zmienić. Zachęcić. W internecie jest mało tego typu zdjęć, ale jaki to dla nas kłopot, żeby fotografii polityków z książką było w sieci znacznie więcej? To przecież proste: 1. poproś polityka o zdjęcia z książką 2. rozpowszechniaj je.
Na dobry początek wrzucam dwa zdjęcia, które otrzymałem z Kancelarii Premiera.
źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, autor: Maciej Śmiarowski
źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Kancelaria odpowiedziała bardzo szybko, jako pierwsza (chwalę). Nie ograniczyła się tylko do zdjęć (chwalę). Przekazała ważną, szczególnie jeśli ktoś pamięta atmosferę Kongresu Kultury Polskiej, deklarację: „w piątkowym wywiadzie dla TOK FM szef rządu powiedział, że dużo więcej czasu spędza dzisiaj z książką niż z piłką”. Dowiedziałem się również, że Donald Tusk czytał ostatnio „Dziennik” Jerzego Pilcha” oraz „Pierścienie Saturna. Angielska pielgrzymka” W. G. Sebalda. Same zdjęcia (hmm)… Dobre i to, chociaż wyraźnie pasują do kategorii przecięcie wstęgi i gospodarska wizyta. O to również chodzi w akcji „Polityk z książką”, o uważne przyglądanie się otrzymanym zdjęciom.
Czekam na zdjęcia Pani Marszałek Sejmu i Pana Prezydenta. Wyślę prośby do Marszałka Senatu i do szefów partii. Potem pewnie do parlamentarzystów z mojego regionu. A Ty?