Archiwum Autora: widownia

To co, składamy się?

Chciałem, nawiązując do tekstu Patricka Husseya How is crowdfunding changing culture?, pisać o tym, czy nowe technologie rzeczywiście są dobre dla sztuki. Ale przeczytałem nowy wpis na blogu Kultura 2.0 gdzie Alek Tarkowski też pisze o crowdfundingu. Jego tekst Crowdfunding zrzuca skórę jest utrzymany w tonie nostalgiczno-krytycznym, a mój entuzjazm wobec finansowania społecznościowego mimo to…

Superczułe Narzędzie do Pomiaru Kapitału Społecznego

Do czego są potrzebne społeczeństwu kultura i sztuka? Podobnie jak w świecie mody, w debacie publicznej na ten temat co pewien czas zmieniają się trendy. Był czas, gdy kultura i sztuka miały przede wszystkim promować kraj/region/miasto. Potem nastąpiła gwałtowna i krótka (jak to w modzie) tendencja do wiązania kultury i sztuki głównie z tworzeniem klimatu…

niebawem…

… nowe wpisy w nowej odsłonie bloga, a tymczasem zapraszam na profil: www.facebook.com/widownia

Kultura czy sztuka?

Artyści versus politycy? Ludzie kultury versus urzędnicy? Kultura versus rozrywka? Te spory znamy. Toczą się jawnie, linie podziału są wyraźnie oznaczone, stanowiska określone. Tymczasem na marginesie dyskusji o kulturze rozwija się spór mniej oczywisty, o zatartych liniach podziału. Mało widoczny, żywotny i aktualny, konflikt między kulturą a sztuką. Sprawa wydaje się prosta. Kiedy mówimy „kultura”,…

Następny Kongres Kultury – Penderecki i Rubik?

„Znamieniem przynależności do kulturowej elity jest dziś maksymalna tolerancja i minimalna wybredność. Snobizmem kulturalnym jest ostentacyjne wyrzekanie się snobizmu” – pisze Bauman w swojej kongresowej książce  „Kultura w płynnej nowoczesności” i przywołuje kategorię „wszystkożerności” (wymyśloną przez Richarda A. Petersena). Wszystkożerni wedle Petersena konsumują w szerokim zakresie zarówno popularne, jak i wysokie formy sztuki. Bauman stawia…

Jak zostałem mecenasem kultury

Właśnie kupiłem książkę, która nie została wydana. Owszem, jest to książka o Philipie K. Dicku, ale mój zakup nie ma nic wspólnego z prekognicją, podróżami w czasie czy alternatywną rzeczywistością. Ma za to wiele wspólnego z realnym zjawiskiem, chociaż osobliwym i o dziwnej nazwie. Z crowdfundingiem. Było to tak. Znajomy, z którym dzielę wieloletnią fascynację…

Już wkrótce…

…obiecuję. Kilka raportów do omówienia, a przede wszystkim „Kultura w płynnej nowoczesności” Zygmunta Baumana do przeczytania na blogu.

wiosenne porządki

W ramach wiosennych porządków warto ułożyć obok siebie dwie linie argumentacji, które występują w dyskusjach na temat kultury i jej finansowania. Te dwie linie celnie nazwała i opisała w wywiadzie na temat Paktu dla Kultury Bogna Świątkowska. Zrobiła to wprawdzie tylko po to, żeby za moment poddać obydwa typy argumentów krytyce (której pewnie poświęcę osobny…

proletariuszom działów promocji i obsługi widza

W działaniach promocyjnych dotyczących Traviaty w Operze Bałtyckiej moją uwagę zwrócił jeden z filmów, który opowiada o przygotowaniach do premiery. Pojawiają się w nim pracownice kasy biletowej, biura obsługi widza, promocji. Nie są anonimowe, możemy poznać ich nazwiska. Pierwszy raz spotkałem się z tak wyraźnym zaznaczeniem obecności pracowników obsługi i marketingu w teatrze. Uznania ich…

O pożytkach z teorii (czytając Floridę 3)

Kultura nie zajmuje w teorii klasy kreatywnej centralnego miejsca (o czym pisałem tutaj). Na dodatek tezy Floridy stosunkowo łatwo poddać zasadnej krytyce, zwłaszcza z pozycji socjologii. Za przykład mogą posłużyć dwa interesujące teksty(Joanny Erbel i Pawła Marczewskiego), które ukazały się na stronie kampanii Kultura się liczy. To nie oznacza, że z wielu obserwacji i postulatów…

Czytając Floridę 2. Czy Florida pisze o nas?

W poprzednim wpisie pisałem o sytuacji polskiego czytelnika „Narodzin klasy kreatywnej”, który zanim zapoznał się z teorią Richarda Floridy, zdążył już całkiem dobrze poznać krytykę tej teorii. Pisałem również o możliwych nadinterpretacjach koncepcji gospodarki i klasy kreatywnej. W trakcie dalszej lektury książki zacząłem zadawać sobie pytanie: „Czy Florida pisze o nas?”. Właściwie to są dwa…

Czytając Floridę

Dzięki serii wydawniczej „Kultura się liczy!” możemy nareszcie zapoznać się z polskim przekładem książki „Narodziny klasy kreatywnej” Richarda Floridy. Między innymi za sprawą tej publikacji i zaprezentowanej w niej teorii, gdy mowa o kulturze w kontekście ekonomii lub rozwoju miasta, prędzej czy później padnie hasło „klasa kreatywna” lub „miasto kreatywne”. W każdym razie możemy być…

Graficzny przypis do poprzedniego wpisu. Znalezione dzięki cienkamila’s posterous, autor i źródło: Propaganda Times.

filozofia się nie liczy

Na Blog Forum wiele razy powtarzano, że wartość blogów leży w ich subiektywnym i emocjonalnym charakterze. Dobrze, w takim razie napiszę o czymś, co dotychczas wydawało mi się zbyt osobiste i naznaczone emocjami, by zamieszczać to na blogu. Chciałbym upomnieć się o filozofię w kontekście debaty na temat kultury w Polsce. W Apelu obywateli kultury…

widownia – reaktywacja

Nadchodzi potężny motywator do reaktywacji widowniablog, a imię jego Blog Forum Gdańsk. Mam nadzieję, że po dwóch dniach spędzonych w towarzystwie ponad 120 blogerów poczuję nieodpartą potrzebę ożywienia widowni. Tym bardziej, że właśnie ukazała się książka „Ekonomia kultury. Przewodnik Krytyki Politycznej”, a za kilka dni nareszcie pojawi się polski przekład klasycznej pozycji „Narodziny klasy kreatywnej”…

Szpinakowe ciasteczka

Chociaż słowa „kulturalny” i „kulinarny” wyglądają podobnie pragnę uspokoić/rozczarować czytelników bloga. Tytuł wpisu nie oznacza radykalnej zmiany tematyki. Jednak tym razem zapraszam do lektury mojego tekstu, w którym pojawiają się odwołania do szpinaku, chipsów i przyrządzania potraw. Tekst ukazał się w kwartalniku B4mag., elektroniczna wersja publikacji znajduje się tutaj (strona nr 13 e-wydania). Ten numer…

dzielę się linkiem

Dzielę się linkiem. Co to znaczy, jak wiele to znaczy i dlaczego linki są dobre, a internet swojski – tego wszystkiego można dowiedzieć się z raportu „Nowe media a uczestnictwo w kulturze„. Zachęcam do przeczytania publikacji. Wprawiła mnie w stan długotrwałego entuzjazmu poznawczego – co nie zdarza się tak znowu często. Raport rzuca wyzwanie utrwalonym…

nowa intymność

Pierwszy wpis w nowym roku zarezerwowałem na odnotowanie zjawiska, które intryguje mnie już od dłuższego czasu. Mimo, że jestem częścią tego zjawiska, nie rozumiem go. Przeczuwam tylko, że jest to coś nowego i przełomowego. Od paru miesięcy obserwuję wpisy na Twitterze, których autorem jest pisarz William Gibson. Opisanie dokładniej, co to znaczy „obserwuję”, wymaga nieco…

powtórka z erystyki

Jestem pozytywnie nastawiony do ekonomii i ekonomistów, nawet lekko zafascynowany stopniem trudności i wpływem nauk ekonomicznych na życie społeczne. A jednak w ekonomicznym modelu myślenia, wcielonym w wypowiedziach Leszka Balcerowicza, jest coś przerażająco redukcjonistycznego. Takie wrażenie pogłębił we mnie wywiad z Leszkiem Balcerowiczem, który ukazał się w Gazecie Wyborczej. Uproszczenia i kategoryczne sądy zawarte w…

dyskretny urok rewolucji

Szkicowałem powoli wpis, w którym zamierzam ponownie argumentować na rzecz tezy, że liberalna organizacja życia społecznego pozwala na rozwój sztuki krytycznej, a tu nagle, z samego rana, przyszła do mnie rewolucja. Rewolucja przybyła w postaci „MANIFESTU KOMITETU NA RZECZ RADYKALNYCH ZMIAN W KULTURZE”, opublikowanego na stronie pod niemniej radykalnym adresem www.rewolucjakulturalna.pl. Rzeczona rewolucja, aby do…

ślepy traf

W piątkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” można przeczytać krótką rozmowę z Michałem Bonim. Tematem wywiadu jest ustawa o grach, przywołana w dominującym obecnie hazardowo-aferowym kontekście. Mnie zaintrygował wątek kulturalny, który nieoczekiwanie pojawia się na końcu rozmowy. „Rząd rozstrzygnął już, czy dopłaty do gier będą obowiązywać, czy też wzrosną podatki, które branża płaci już dziś? – Chcemy…

kongres – uniesienie

O odpowiednią dramaturgię ostatniego dnia kongresu zadbał minister Bogdan Zdrojewski, który na zakończenie wprowadził uczestników w stan lekkiego uniesienia. Uczynił to za pomocą ogłoszenia o powstaniu Instytutu Muzyki i Instytutu Tańca, ogłoszenia o starcie programu Biblioteka + i paru jeszcze innych ogłoszeń. Przez cały ten dzień nie mogłem się zresztą uwolnić od postrzegania wystąpień przez…

kongres – badacze przychodzą z odsieczą

Wczorajszy wpis zakończyłem apelem o zwrócenie uwagi przez uczestników kongresu na odbiorców kultury. Drugi dzień kongresu mile mnie zaskoczył, ponieważ jedno z sympozjów problemowych okazało się w całości zorientowane właśnie na odbiorcy i pozbawione wobec niego jakichkolwiek paternalistycznych naleciałości. Istnieje prosta przyczyna tego, że to sympozjum naprawdę mogło przybliżyć nas do zrozumienia, jak obecnie ludzie…

kongres – sportowe emocje

Było dużo treści, dużo emocji, dużo deklaracji i postulatów. Obecność emocji trochę mnie zaskoczyła, zapomniałem już o tym, że spieranie się na temat właściwej definicji terminu „socjalizm” może prowadzić do wymachiwania rękami, podnoszenia głosu i przyspieszenia tętna. U Andrzeja Mencwela i Leszka Balcerowicza prowadziło. Za to wyraźne artykułowanie deklaracji i postulatów było elementem świadomej taktyki…

strzelaj albo emigruj?

Niełatwo oddać się chłodnej, spokojnej refleksji na temat raportu o teatrze przygotowanego na Kongres Kultury, gdy dwa dni temu Zbigniew Brzoza został odwołany z funkcji Dyrektora Artystycznego w Łodzi. Czytanie w raporcie o „modelach organizacyjnych”, „dobrych praktykach”, „źródłach finansowania” w zestawieniu z lekturą prasowych doniesień z Łodzi jest dość groteskowe. Czuję się trochę tak, jakbym…

metoda tit

Jestem w trakcie studiowania raportów przygotowanych na Kongres Kultury i niebawem zacznę pisać na ich temat. W międzyczasie proponuję wakacyjny wpis. Bez obaw, nie zamierzam zdawać relacji ze swoich wakacyjnych podróży. Chciałbym za to zwrócić uwagę na jedno zagadnienie związane z promowaniem wydarzeń kulturalnych, które odbywają się w okresie wakacyjnym tam, gdzie panuje duży ruch…

dane, dane, dane

Już nie mogę narzekać na brak polskich opracowań na temat zarządzania kulturą. Dzisiaj na stronach Kongresu Kultury Polskiej opublikowano 15 opracowań obejmujących szeroki zakres tematyczny. Lubiąca narzekać część mnie ma cichą nadzieję, że po zapoznaniu się z raportami będę mógł jednak pomarudzić, a to, że opracowania są powierzchowne, a to, że ideologiczne. Jednak część konstruktywna…

już wkrótce

No tak, przecież sprzęgnięcie człowieka z cyberprzestrzenią nie zaszło jeszcze tak daleko, żeby wystarczyło o czymś pomyśleć, by pojawiło się to w sieci jako treść dostępna dla wszystkich. Nadal trzeba napisać tekst, zredagować go, edytować i na koniec zamieścić. Przyznam, zapominałem o tym i byłem przekonany, że czytelnicy są świadomi tego, że od czasu mojego…

2.1.4.5.

Mam słabość do wypunktowywania. Zawsze podobało mi się stosowanie zapisu w rodzaju „2.1.4.5” w pracy naukowej, a struktura „Tractatus logico-philosophicus” Wittgensteina zapewnia mi sporo przeżyć estetycznych. Dlatego wracam do felietonu Michała Zadary, który komentowałem ostatnio. Znajduje się tam fragment, w którym w punktach autor wymienia, co mogłoby się znaleźć w tekście o teatrze oprócz „uwzględnienia…

g) co wynika z zestawienia tych wszystkich faktów?

Jeżeli mam wiernych czytelników, to przepraszam ich na początku tego wpisu za moją niską aktywności na blogu. Nie obiecuję poprawy, bo ryzykowałbym tym samym złe samopoczucie z powodu niedotrzymania obietnicy. Wydarzyło się jednak coś, co zmotywowało mnie do powrotu do pisania. Michał Zadara stał się jednym z felietonistów e-teatru i zaczął pisać również o widzach….

marketing jest banalny

Niektórzy ludzie chodzą do teatru często, a niektórzy rzadko. Ta konstatacja przypomina mi okres studiów, kiedy na zajęciach z logiki z poczuciem odkrywania sensu wszechświata zgłębiałem bogatą treść zdania: Deszcz pada albo nie pada. Nazwanie obserwacji wyrażonej w zdaniu „Niektórzy ludzie chodzą do teatru często, a niektórzy rzadko” banalną jest oczywiste. Nikt jednak nie powiedział,…

Panie i Panowie, Krystyna Janda!

Nadszedł czas na dotychczasową Wielką Niekomentowaną tego bloga, czyli Krystynę Jandę. Dlaczego Pani Krystyna zasłużyła sobie na ten tytuł? A to dlatego, że już kilka razy czytając wywiady poświęcone Teatrowi Polonia, miałem ochotę skomentować je na blogu, ale mijało kilka dni i wpis nie powstawał. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko przywołać twierdzenie, wedle którego zło…

Brawo Panie Janie!

Na marginesie dyskusji o profesji aktorskiej, która wybuchła kilka dni temu w związku z projektem ustawy o zawodzie aktora aktor Jan Nowicki podzielił się z Dziennikiem kilkoma uwagami na temat, jeśli dobrze zrozumiałem, relacji między sztuką a kulturą masową. Oddaję głos Panu Janowi: „Oglądalność to największe nieszczęście w sztuce. Oglądalność to są masy, a masy…

niewidzialna ręka sztuki

W czasie, gdy starałem się znaleźć wolną chwilę na przygotowanie tego wpisu (a trwało to dosyć długo) po światowych rynkach finansowych przetoczył się poważny kryzys, w cieniu którego rozstrzygnęły sie wybory prezydenckie w USA. Z zachowaniem właściwych proporcji muszę zauważyć, że te wydarzenia wywarły wpływ na mojego bloga. Otóż stawiają one w nieco innym świetle…

przelot małego ptaszka

Pozwolę sobie na moment oderwać się od od cyklu „kilka elementarnych spostrzeżeń” i skomentować wypowiedź, która w dość nieoczekiwany sposób opisuje zarządzanie projektami w sektorze kultury. Jednocześnie jest to ciekawy przyczynek do analizy relacji pomiędzy urzędnikami/politykami a twórcami i menedżerami kultury. Do rzeczy, wypowiedź dotyczy projektu budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Nie będę relacjonował…

pokaż swój portfel panie prezydencie

Nadal staram się przybliżać z różnych stron do tematu finansowania działań artystycznych z pieniędzy publicznych. Robiłem to już za pomocą modelu umowy społecznej, poprzez metaforę efektów ubocznych teraz chciałbym przeprowadzić analogię z inwestowaniem na giełdzie. Mam nadzieję, że analogia będzie nośna dla ludzi myślących w kategoriach przedsiębiorczości, a przecież są np. tacy prezydenci miast, którzy…

pożyteczne efekty uboczne

Na początek krótkie przypomnienie, od końca sierpnia kontynuuję cykl wpisów pod hasłem „kilka elementarnych spostrzeżeń”. Zgodnie z zarysowaną na początku mapą: pisałem już o Potrzebach ,w tej chwili omawiam Funkcje, następnie przejdę do kwestii związanych z Rynkiem. Poprzednio skoncentrowałem się na pozaekonomicznych argumentach na rzecz finansowania teatrów ze środków publicznych, teraz proponuję zastanowić się nad…

umowa społeczna w sprawie teatru

Zgodnie z obietnicą przechodzę od razu do przedstawienia pozaekonomicznych argumentów na rzecz publicznego finansowania teatrów, rozwijając argumentację w kontekście metafory „umowy społecznej”. Społeczeństwo umawia się z ludźmi tworzącymi teatr na to, że będzie z publicznych pieniędzy utrzymywało teatry dlatego, że: – teatr jest miejscem debaty publicznej Ponieważ społeczeństwo (liberalne) jest zainteresowane stwarzaniem możliwości realizowania różnych…

spostrzeżenie nr 2 – funkcje

Ostatnio pisałem o teatrze z punktu widzenia kluczowej dla marketingu kategorii „zaspokajania potrzeb”. Teraz zmienię perspektywę i spojrzę na teatr z perspektywy ekonomii i zarządzania na poziomie lokalnym (miasto) i państwowym. Nieco inaczej niż proponowałem w mapie myśli (bo, jak wspominałem, zdaje sprawę z procesu myślowego, który dzieje się „tu i teraz”) zarys odpowiedzi na…

spostrzeżenie nr 1 – potrzeby

Dzisiaj proponuję spojrzenie na działalność teatru od nieco innej strony niż zazwyczaj. Nie od strony spektakli – ich formy, treści, wartości artystycznej. Nie od strony podziałów na teatr komercyjny, niekomercyjny, awangardowy, polityczny itp. itd. Nie chciałbym również szukać odpowiedzi na pytanie: kto chodzi do teatru. Mój punkt widzenia jest inny – interesuje mnie to, jakie…

kilka elementarnych spostrzeżeń

Nietrudno zauważyć, że ten blog nie jest internetowym dziennikiem typu: „dzisiaj rano, gdy piłem wspaniałą, aromatyczną kawę i obserwowałem przez okno ludzi spieszących do swych zajęć przyszedł mi do głowy pewien pomysł…”. W blogu dzielę się określonym już zbiorem obserwacji i przekonań. Odnoszą się one w pierwszej kolejności do dramatycznych teatrów repertuarowych finansowanych ze środków…

prostakom wara

Nie, to nie jest kolejny chwytliwy tytuł, który ma za wszelką cenę intrygować i zachęcać do czytania, nawet, jeśli jest słabo związany z treścią. To są publicznie wypowiedziane słowa dyrektora teatru dużego miasta, który opowiada o nowym festiwalu teatralnym. Tym samym wracam do tematu, który otwierałem w pierwszym wątku , a który dotyczy wypowiedzi dyrektora…

cola do obiadu?

W komentarzu do poprzedniego wpisu „aś” zastanawia się, czy poza określaniem kto chodzi do teatru i dlaczego, nie należy również pytać o to „do kogo jeszcze można by było trafić” (w innym miejscu „o jakie grupy warto/można by było sie jeszcze postarać…”). Ponieważ jest to ważne zagadnienie, chciałbym poświęcić mu trochę miejsca. Najczęściej w praktyce…

widz idealny

Mimo, że urlopowa pora nie sprzyja częstym wpisom na blogu (nawet na forum e-teatru znajduję mniej nienawistnych wpisów i absurdalnych dyskusji) – kontynuuję omówienie „manifestu Nowaka”, które zapoczątkowałem w poprzednim wpisie. Widz idealny zdaniem Nowaka, czyli publiczność, którą jest zainteresowany nowy teatr to (rozkładając na czynniki pierwsze): – ludzie, którzy chodzą do klubów – ludzie,…

maciej nowak – klasyk

Maciej Nowak jest dla mnie klasykiem „teorii widza idealnego”. Właściwie to od analizowania jego wypowiedzi rozpoczęła się moja fascynacja tym, co ludzie teatru mówią o teatrze w konfrontacji z teatralną codziennością. Powrócę tutaj do wypowiedzi Maciej Nowaka z czasów, gdy był dyrektorem Teatru Wybrzeże. Chodzi o fragment manifestu „My, czyli nowy teatr” z 2004 roku….

widzę młodą burżuazję

’Na widowni jest pięknie. Na „Eurazji” są wspaniałe owację. Widzę młodą burżuazję z Trójmiasta, która przychodzi do nas i sama kupuje bilety. To jest fantastycznie.’ Marek Weiss-Grzesiński, Dyrektor Opery Bałtyckiej [źródło: wywiad na portalu trójmiasto.pl http://kultura.trojmiasto.pl/Burzliwe-zycie-Opery-Baltyckiej-w-Gdansku-n28403.html ] Nic nowego, podobnie jak u Zbigniewa Brzozy, dyrektor opery ma wizję swojej widowni. Trzeba oddać Weiss-Grzesińskiemu, że idzie…

teatr w poczekalni

tym razem bez komentowania wypowiedzi o widowni, post reprezentujący nurt konstruktywny:) na blogu będę się również dzielił odkrytymi przykładami dobrych pomysłów w promocji kultury, takich, które mnie pozytywnie zaskoczyły, oto pierwszy naprawdę dobry pomysł miłego oglądania teatr – musical w poczekalni jest zarazem dobrym przykładem na trudną do wyznaczenia granicę pomiędzy happeningiem/działaniem artystycznym a guerrilla…

pozytywny snobizm

Tym razem bardzo ciekawy i wielowątkowy cytat z wywiadu, którego udzielił prof. Janusz Górski dla miesięcznika „Teatr” . Co prawda Janusz Górski jest grafikiem (ASP Gdańsk), ale pisze o widzach teatralnych przy okazji wywiadu poświęconego sztuce plakatu teatralnego. „Czy jednak musimy sprzedawać nasz teatr w taki sposób, jak to robią za granicą. Być może my…

chora widownia

Jako pierwszy na warsztat biorę cytat z wywiadu udzielonego przez Zbigniewa Brzozę, obecnie świeżo upieczonego dyrektora Teatru Nowego w Łodzi. Objęcie stanowiska dyrektora teatru to niemal zawsze okazja do składania deklaracji, przede wszystkim artystycznych, ale również dotyczących widowni. Poniżej fragment wypowiedzi dla PAP-u, który został zamieszczony na e-teatrze 25 czerwca. „Brzoza zwrócił uwagę, że w…

zdumienie

zdumienie jest głównym powodem powstania tego bloga. konfrontacja wyobrażeń ludzi teatru (reżyserów, krytyków, dyrektorów…) na temat marketingu, public relations, zarządzania z codziennością związaną z pracą w tych obszarach to źródło tego zdumienia. o ile istnieje wiele dyskusji na tematy ściśle artystyczne związane z teatrem, jak i dużo jest w internecie typowego środowiskowego „prania brudów” (patrz…